Niezliczoną ilość razy marzyliśmy o podróży do Kalifornii, wyobrażaliśmy ją sobie jako wiecznie ciepły raj na ziemi, w którym najlepiej byłoby zamieszkać i już nigdy nie wyjeżdżać. Oczekiwania ciążyły na niej przeogromne, a wtedy wiadomo – łatwo się wyłożyć na mniej lub bardziej krzywej prostej. Na szczęście Kalifornia nie zawodzi – NIDGY nie zawodzi. Przepiękne parki i ikoniczne miasta, niekończące się plaże, wietrzne wybrzeża, niemożliwie gorące pustynie i hojnie nawadniane plantacje – oto Kalifornia jakiej doświadczyliśmy. A poniżej prezentujemy listę naszych ulubionych miejsc.

1. Park Narodowy Yosemite

Park na terenie pasma górskiego Sierra Nevada, który u co bardziej wrażliwych odwiedzających wyciska łzy zachwytu. Wyjątkowe formacje granitowych skał i teatralne wodospady to tylko niektóre z efektów erozji lodowcowej dzięki którym park został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie sposób pozostać obojętnym na jego naturalne piękno i ponadprzeciętną różnorodność. Super szlaki do pieszej eksploracji, zapierające dech widoki z góry. Ze względu na wodospady rekomendujemy wizytę na wiosnę w czasie odwilży.

2. Park Narodowy Sekwoi

Drzewa tak ogromne, że można się poczuć jak mały krasnal w świecie wielkoludów. General Sherman, czyli największe drzewo ma 83 m wysokości i 11 m średnicy u podstawy. Świetne szlaki – takie łatwe na leniwe spacery i krótkie aczkolwiek wymagające, które to lubimy najbardziej. Bo żeby na tak wysokie drzewa popatrzeć z góry trzeba wejść naprawdę wysoko (np. po schodach z czterystu stopni).

3. Dolina Śmierci

Na pierwszy rzut oka raczej nie pasuje do wyobrażenia o Kalifornii, ale bardziej południowo-wschodnia część stanu taka właśnie jest – gorąca i sucha. Prócz tego, że bywa zabójcza jest geologicznie piękna i fascynująca. Kolorowa niczym paleta artysty malarza, z wyraźnymi białymi plamami solnymi. Po odparowanym jeziorze pozostał położony najniżej względem poziomu morza punkt w Ameryce Północnej – 85 m (czyli nieco ponad to ile mierzy drzewo wspomniane powyżej).

4. Park Narodowy Drzewa Jozuego

Jeden z naszych ulubionych parków EVER. Dość surowy, ale klimatycznie baaaardzo ciepły. Unikalna pustynna roślinność, wdzięczne skałki, palmowa oaza i idealnie czyste niebo. Ogród ,,skaczących” kaktusów Cholla wielobarwnych niczym Cafe Mocca, może dostarczyć dodatkowych wrażeń tym mniej ostrożnym lub bardziej ciekawskim 😉

5. Jezioro Tahoe

Najczystsze jezioro USA leży na granicy Kalifornii i Nevady. Koi spokojem spragnionych odpoczynku, amatorom ruchu dostarcza potrzebnych aktywności. I wszystkich równo zachwyca taflą krystalicznie przejrzystej wody otoczonej z każdej strony zboczami gór Sierra Nevada.

6. San Francisco

Tęczowo kolorowe miasto z hipisowską duszą, piękną architekturą i muralami, ikonicznym Golden Gate Bridge i wyspą Alcatraz mieszczącą niegdyś słynne więzienie. Ulice wiją się po wzgórzach tak stromych, że aż dziw, że samochody i ludzie nie staczają się w dół jak kule do kręgli. To i wiele więcej ma do zaoferowania gościom San Francisco, ale pamiętaj aby przed wizytą przyozdobić włosy kwiatem 😉

7. Los Angeles

Miasto Aniołów, miasto marzeń, miasto kontrastów. Kolebka amerykańskiego kina, jeden wielki kadr z filmów znanych i nierzadko plan zdjęciowy dla nowych (np. dokumentalnych o bezdomności). Drugie miasto w USA pod względem liczby ludności (4 miliony mieszkańców). Długie plaże, liczne mola, artystyczna atmosfera, pyszne jedzenie i świetny park Griffith wraz z obserwatorium. Do metropolii należą także słynne Beverly Hills oraz Santa Monica, w której oficjalnie kończy się historyczna droga 66.

8. Venice Beach

Mimo, iż formalnie jest dzielnicą Los Angeles zasługuje na odrębny punkt na tej liście, bo przepełnia ją wyjątkowy, entuzjastyczny ,,młody duch”. Wyczynowi skaterzy i naśladujący ich mali adepci tej trudnej sztuki. Mnóstwo okazji do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu lub alternatywnie leniwej obserwacji zawodowców z poziomu plażowego ręcznika. Słynny system kanałów, wysokie fale i piękne zachody słońca. Venice to inny stan umysłu.

9. San Diego

Najstarsze miasto w Kalifornii nazywane także miejscem jej narodzin. Przez ok 80 lat należało najpierw do kolonii hiszpańskich, a potem Meksyku. Te historyczne uwarunkowania, jak również współczesna geograficzna bliskość do granicy z Meksykiem rzutują na to jakim miastem jest dziś San Diego – trochę takim… meksykańskim. Prócz tego bardzo pogodnym, przyjaznym i nietuzinkowym. W San Diego prawie straciłam kciuka, ale o tym może kiedy indziej 😉

10. Salvation Mountain

Spore kilometry nadrobiliśmy, żeby zobaczyć na własne oczy ekscentryczne dzieło zmarłego już Leonarda Knight. Swoją kolorową Górę Zbawienia budował przez prawie 30 lat nakładając kolejne grube warstwy farby na słomiane kloce i inne elementy konstrukcji. Tak powstała  wysoka na ok 15 metrów instalacja, która praktycznie wyrasta po środku niczego, czyli ultra gorącej pustyni. Droga do celu prowadzi przez olbrzymie plantacje palmowe.

Nie było nam łatwo wybrać te 10 miejsc i trochę żal pomijać tu inne. Wszak Kalifornia jest trzecim co do wielkości stanem USA, do tego najbogatszym i
najludniejszym. Mieszka tam więcej ludzi niż w całej Kanadzie. Powtórzę dla jasności: w CAŁEJ Kanadzie (39,5 mln vs 36,7 mln). Na pewno jeszcze tu wrócimy, ale tym razem bez dachu, czyli kabrioletem. To idealnie dopełni klimatu na trasie stanowej jedynki przez Big Sur, 17 Mile Dr oraz winiarni w Napa Valley. Czy mogłoby być bardziej filmowo? Kalifornia skradła nasze serca, jeszcze zanim się tam zjawiliśmy. Myslę, że z wami może być podobnie. Wszystkie te miejsca, zaznaczyliśmy na mapie poniżej.

INTERAKTYWNA MAPA

A tutaj poczytacie o innych fajnych parkach Narodowych w USA.

Sabina