Wiecie co się wydarzyło w kinematografii 25 lat temu? Na ekrany kin wjechał film, który do dziś nie spada z pierwszego miejsca w rankingach na IMDb oraz Filmweb. Jeden z tych filmów, które redefiniują ci życie i dają siłę jakiej próżno szukać na siłowni. Gdyby ktoś jeszcze nie ogarnął o jakie dzieło wszechczasów chodzi lub (o zgrozo!) nie widział go ani razu, to mowa o ,,The Shawshank Redemption” (,,Skazani na Shawshank”).

Film będący ekranizacją książki Stephena Kinga pod tytułem ,,Rita Hayworth and Shawshank Redemption”, wydanej w 1982 roku co prawda nigdy nie doczekał się Oscara (może dlatego, że nie zaangażowano żadnego niedźwiedzia :p), ale wypracował sobie miejsca na takich listach jak 100 najbardziej inspirujących filmów wszech czasów (2006), 100 najlepszych amerykańskich filmów wszech czasów (2007) i 100 filmów będących kamieniami milowymi w kinematografii pod względem sztuki operatorskiej (2019). Dorobek wcale nie najgorszy. 

Fani Skazanych na Shawshank

Jako podróżniczo – filmowi zapaleńcy wybraliśmy się do miejsca akcji, a konkretniej planu zdjęciowego, czyli do Mansfield w Ohio. Na przejściu granicznym do USA strażnik nie omieszkał zapytać po jaki grzyb jedziemy do tej mieściny. Więc my panu grzecznie na to, że tam kręcono The Shawshank Redemption, i jest tam to więzienie, i chcemy zobaczyć i takie tam. A pan zerka na nas podejrzliwie i pyta:

So you guys are big fans of the movie?

A my – nie odwracając oczu od strażnika i w tym samym momencie – wydobywamy z siebie jedyną słuszną, choć może nad wyraz entuzjastyczną odpowiedź:

Yeeeaaaahhh!

No i cyk pan wyciąga z rękawa pytanie sprawdzające, bo i jemu przecież historia więźnia o imieniu Andy Dufresne obca nie jest. Pyta o to dębowe drzewo, pod którym Andy zostawił pudełko dla swojego przyjaciela Reda – czy też jest w Mansfield i czy można je zobaczyć. Rozczarowany nieco tym, że nie można (później wam powiem dlaczego) zaliczył nam „test na fana” i życzył bezpiecznej drogi. 

Zobacz też: Grover’s Mill, Corbin, Mansfield, Lynchburg – te miasta są znane z tego, że…

Ohio State Reformatory (OSR)

Tak oto dotarliśmy do niegdysiejszego Stanowego Zakładu Poprawczego w Ohio (100 Reformatory Rd. Mansfield, Ohio), zbudowanego w latach 1886-1910 na terenie byłego obozowiska treningowego z czasów wojny secesyjnej. Gigantyczne architektoniczne cacko pochłonęło 1,3 miliona USD i  liczyło sobie ponad 23 tys. km2. Budynek łączy aż trzy różne style architektoniczne: wiktoriańsko-gotycki, richardsonowo-romański i barokowy z czasów królowej Anny. Nie było by to pewnie nic nadzwyczajnego gdybyśmy mówili o jakimś pałacu, zamku lub choćby galerii sztuki, ale tu nadal mowa o zakładzie karnym. Przygotowanym dla 5235 młodocianych i debiutujących przestępców. I to jest właśnie meritum tego projektu, ponieważ wierzono, że odejście od typowego, prostego stylu więziennego w stronę majestatycznego stylu nawiązującego do XVI-wiecznych zamków europejskich wpłynie pozytywnie na osadzonych i pomoże w resocjalizacji. Dziś budynek znajduje się na liście Narodowego Rejestru Miejsc Historycznych.

Rekord Guinnesa

Przy okazji budynek pobił rekord Guinnessa swoim najwyższym i największym wolnostojącym blokiem stalowych cel (East Cell Block), składającym się z sześciuset cel rozmieszczonych na aż sześciu poziomach. Autorem projektu więzienia był Levi T. Scofield – i nikt mi nie wmówi, że to przypadkowa zbieżność nazwisk z innym słynnym (choć fikcyjnym) inżynierem posiadającym plany budynku więziennego (odsyłam do serialu ,,Prison Break”)

Pierwsi więźniowie

Po 10 latach od rozpoczęcia budowy szeregi pracowników budowlanych zasilili pierwsi więźniowie w liczbie 150, którzy to mieli pomagać przy budowie systemu kanalizacyjnego w budynku oraz otaczającego gmach muru. Jakby ktoś nie pamiętał to kanalizacyjna rura odegrała znaczącą rolę w planie ucieczki głównego bohatera filmu – Andiego Dufresne. Więźniowie ci mieli od 16 do 30 lat.

W OSR znajdowała się także część mieszkalna dla pracowników. Jednym z lepiej zapamiętanych zarządców więzienia był Arthur Lewis Glattke, który między innymi kazał zainstalować w obiekcie system radiowy, by raczyć podopiecznych spokojną muzyką. Jego żona zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku z przypadkowo wystrzeloną bronią w 1950 roku. On sam miał śmiertelny atak serca w swoim biurze 9 lat później. Podobno ich duchy wciąż są obecne w budynku.

Skazani na Shawshank

Po tym jak w Stanach stopniowo ograniczano lub rezygnowano z kary śmierci, zbiorowe sale więzienne stawały się coraz bardziej przepełnionymi wylęgarniami moralnej degradacji oraz jeszcze większej przemocy i uzależnień wśród więźniów. Wtedy też na fali nowej reformy więziennictwa postawiono większy nacisk na resocjalizację za pomocą religii, edukacji i pracy. Jednym z głównych założeń reformy były pojedyncze cele, które miały ograniczyć szkodliwe interakcje między osadzonymi.

Przeludnienie i przemoc

W sumie Ohio State Reformatory w czasie prawie 100 lat swojego funkcjonowania przyjął w swoje mury ponad 155 tyś. chłopców i mężczyzn. Z założenia mieli tu przebywać skazani po raz pierwszy. Z założenia mieli je opuścić jako odmienione, prospołeczne jednostki. Jednak po tym jak spłonęło pobliskie więzienie w Columbus w 1930 roku, OSR musiało przejąć setki dodatkowych, dużo trudniejszych więźniów. Przeludnienie odbiło się drastycznie na warunkach w jakich trzymano skazanych. W okolicach 1970 roku o resocjalizacji nie było już praktycznie mowy, a więźniowie masowo wnosili pozwy przeciwko nieludzkim warunkom panującym w zakładzie. Najgorszy był właśnie blok wschodni, w którym w najtrudniejszych czasach na jedną cele wielkości 1,5m na 2,5m przypadało nawet trzech więźniów. Skojarzenie z klatkami dla ludzi nie jest wcale niedorzeczne. Blok zachodni, składający się z pięciu poziomów cel z cegły uważano za ,,nieco bardziej” humanitarny.

Śmierć

Na terenie więzienia w wyniku chorób, zabójstw i samobójstw zginęło ponad 200 osób, w tym dwóch strażników zabitych podczas prób ucieczki. Większość została pochowana na cmentarzu nieopodal więzienia.

W ówczesnym amerykańskim więzieniu nie mogło oczywiście zabraknąć krzesła elektrycznego, w tej części Stanów nazywanego pieszczotliwie Old Sparky.  Do OSR w 2015 roku wróciło oryginalne krzesło elektryczne (zbudowane na potrzeby stanu Ohio w 1897 roku), do tej pory zastępowane przez replikę. Do 1963 roku na tym krześle na mocy prawa stracono 315 osób, między innymi skazanego za morderstwo Charles’a Justice (cóż za ironiczne nazwisko), który swego czasu pomagał przy doskonaleniu procedury egzekucji na Old Sparky. W Ohio zrezygnowano z używania krzeseł elektrycznych dopiero w 2001 roku.

Ładny, ale nieskuteczny

Zakład zamknięto oficjalnie w 1990 roku, cztery lata po tym jak zbiorowy pozew ponad dwóch tysięcy więźniów skarżących się na przeludnienie i niehumanitarne warunki wygrał w sądzie federalnym (Boyd Consent Decree). W tym czasie wybudowano nową placówkę na zachód od starego więzienia – Mansfield Correctional Institution.  Jeszcze bliżej znajduje się także działający do dziś Richland Correctional Institute, a fotografowanie jego części widocznej z okna OSR jest nielegalne i surowo zabronione.

W roli fikcyjnego wiezienia Shawshank

Stephen King umieścił swoich bohaterów w fikcyjnym więzieniu w stanie Maine (nazwał je: Shawshank State Penitentiary). Reżyser Frank Darabont do ekranizacji jego dzieła wybrał zamknięte trzy lata wcześniej Ohio State Reformatory. Mury OSR posłużyły producentom filmu nie tylko do scen w więzieniu i w pomieszczeniach administracyjnych. Znajduje się tu także wnętrze wynajętego pokoju, do którego zarówno Brook jak i Red trafili po opuszczeniu Shawshank. Na drewnianej belce wciąż widać napisy ,,BROOK WAS HERE” i ,,SO WAS RED”.

Jest sala w której Red ubiegał się o wcześniejsze zwolnienie, pokój z którego Andy uraczył swoich współwięźniów krótkim koncertem od dawna niesłyszanej muzyki, stołówka i prysznic pod którym poznał swojego wielokrotnego oprawcę z gangu Sióstr. Totalnie zimną wodę do tej sceny dostarczyła straż pożarna, bo w tym czasie budynek nie miał już dostępu do bieżącej wody z miasta w wyniku popękanych w czasie zimy rur.

W biurze naczelnika znajduje się oryginalny sejf (oryginalny dla planu filmowego – nie dla prawdziwego zakładu), a w nim Biblia, która koniec końców przyniosła Andiemu zbawienie i wolność. Wiele mebli to natomiast repliki, bo producenci zabrali ze sobą znaczną część scenografii.

W części wystawowej można zobaczyć przekopany tunel i rurę ściekową użytą w scenach ucieczki.

Dublerzy

Film wymagał także, aby poszczególne bloki cel oddzielała przestrzeń umożliwiająca skazanym komunikację, gdy tymczasem gmach OSR nie dawał takiej możliwości ze swoimi blokami skierowanymi w stronę okien. Toteż w pewnym magazynie w Mansfield wybudowano stosownego dublera do tych scen. Dublera potrzebowała także stolarnia w której pracowali więźniowie (228 South 8th Street, Upper Sandusky), choć w czasach swojej świetności OSR miało własne zakłady wytwórcze na terenie więzienia (stolarnia, szwalnia, drukarnia). 

Głos Morgana Freemana rozbrzmiewał w mojej głowie, gdy przechadzałam się między dyszącymi ze starości ścianami:

“These walls are funny,  you hate ’em, then you get used to ’em. Enough time passes, you get so you depend on them.”

Red

Nie tylko Shawshank

Więzienie występowało w wielu innych produkcjach filmowych, choć oczywiście żadna nie przyczyniła się tak do sławy tego miejsca jak właśnie The Shawshank Redemption. Były to między innymi kręcone jeszcze w czasach funkcjonowania zakładu:

Harry and Walter go to New York (1976)

Tango & Cash (1989) z takimi sławami jak Sylvester Stallone i Kurt Russel

Następnie powstało The Shawshank Redemption, a po nim jeszcze:

Air Force One (1997) z Harrisonem Fordem i Gary Oldmanem – dwa dni zdjęciowe na terenie więzienia

Escape Plan: The Extractors (2019) – w  tym roku duet Sylvester Stallone i Ohio State Reformtory ponownie zawitał na dużym ekranie w pełnej efektów  trzeciej części Planu Ucieczki z 2013

– inne, mniej znane filmy jak: The wind is watching (2013) i horror Fallen angels (2006) – przenigdy nie oglądajcie tego przed wizytą w OSR

– mnóstwo teledysków np. Awake grupy Godsmack z 2000 roku.

Shawshank dzisiaj

Między kolejnymi produkcjami filmowymi w OSR regularnie działa muzeum. Mansfield Reformatory Preservation Society w 2000 roku wykupiło budynek i przejęło pieczę nad zabytkiem. Udostępnili je zwiedzającym, organizując między innymi sezonowe wycieczki z przewodnikiem (głównie w niedziele i niektóre soboty) oraz zwiedzanie na własną rękę. Można wtedy eksplorować większość więzienia i wejść aż na czwarty poziom słynnego bloku. Część oryginalnego kompleksu i mur zewnętrzny zostały niestety rozebrane zanim powstało Stowarzyszenie. Zysk z biletów przeznaczony jest między innymi na prace konserwatorskie w budynku, a nie da się ukryć że jest to jeden z tych bardziej wymagających obiektów.

Muzeum

Muzeum otwarte jest codziennie w sezonie letnim od 11:00 do 16:00. Po sezonie godziny są ograniczone. Bilet kosztuje 15 USD dla samo-się-oprowadzających, można wypożyczyć audioprzewodnik za dodatkowe 5 USD. Za 20 USD pod swoje skrzydła weźmie was wykwalifikowany przewodnik, a do wyboru są różne, tematyczne wycieczki:

History Meets Hollywood – o filmowej karierze więzienia

Beyond the Bars – z dostępem do niedostępnych publicznie zakamarków

Inmate Tour (powyżej 13 roku życia) – o dniu powszednim skazańców, prowadzona przez byłego więźnia Mike’a Humphrey, odbywającego tu czternastomiesięczną karę za kradzież samochodu (1969/1970).

Kupując jedną z powyższych półtoragodzinnych wycieczek w tym samym dniu można dokupić kolejną w promocyjnej cenie 8 USD (o ile są dostępne w danym czasie). Standardowo w cenie jest też swobodne szwendanie, czyli self-guided tour. W przeciwieństwie do więzienia Alcatraz, bilety raczej łatwo dostać na miejscu bez wcześniejszej rezerwacji.

Nawiedzone więzienie

W okresie około Halloweenowym wycieczek nie ma, bo OSR zmienia się wtedy w krwawe więzienie. Mówią też, że to miejsce jest nawiedzone, a wycieczki dla amatorów tego rodzaju miejsc przyciągają nie mniej odwiedzających niż film o Shawshank. Wszak w różnych okolicznościach zginęli tu między innymi Państwo Glattke oraz wielu innych, o czym można poczytać np. tutaj. Jeśliś kozak i duchy ci nie straszne to masz do wyboru Public Ghost HuntsPrivate Paranormal Investigation, Ghost Walks, Ghost Hunt Classes i wiele innych paranormalnych eventów. Ja tam w duchy nie wierzę – przynajmniej do czasu, aż nie zgaśnie światło :p

Biznes się kręci

Wizyta w Ohio State Reformatory to gratka zarówno dla fanów kinematografii, historii jak i poszukiwaczy duchów. Dodatkowo OSR wynajmuje swoje pomieszczenia na prywatne eventy i uroczystości jak np. wesela (cóż za piękna analogia :p). Służą do tego zwykle Central Guard Room i East Diagonal (100-200 osób). Dla mniejszych grup dostępne są Scofield Cafe i Warden’s Dining Room. Wynajem przestrzeni do sesji zdjęciowych jest chyba oczywisty. 

The Shawshank Trail 

W 2008 roku w odpowiedzi na niesłabnące zainteresowanie fanów Andiego, Reda i Brooka  połączono pozostałe filmowe lokalizacje w całość tworząc The Shawshank Trail. 15 punktów znajduje się w Mansfield i okolicy (mapa), a jedna w Sandy Point National Wildlife Refuge (ale tam akurat nie dojedziecie samochodem, bo to na Wyspach  Dziewiczych). W Ohio można odwiedzić m.in. miejsce zbrodni, za którą skazano głównego bohatera (Malabar Farm, 4050 Bromfield Rd, Lucas, OH).

Shawshank Oak Tree – Drzewo Nadziei

Największą ciekawość wzbudza chyba jednak lokalizacja wspomnianego na początku drzewa dębowego. Andy (tudzież Stephen King) opisał to tak:

“It’s got a long rock wall with a big oak tree at the north end. It’s like something out of a Robert Frost poem. It’s where I asked my wife to marry me. We went there for a picnic and made love under that oak and I asked and she said yes. Promise me, Red. If you ever get out… find that spot. At the base of that wall, you’ll find a rock that has no earthly business in a Maine hayfield. Piece of black, volcanic glass. There’s something buried under it I want you to have.”

Imponująco rozłożysty, wysoki na 30m, około dwustuletni dąb, został nazwany Drzewem Nadziei i zapewnił sobie ikoniczną nieśmiertelność w pamięci fanów filmu. Niestety nie dość, że rósł na terenie prywatnym i nie było do niego publicznego dostępu, to jeszcze dwukrotnie połamały go silne burzowe wiatry. Cześć która odłamała się w 2011 roku trafiła na wystawę obok stawu przy podjeździe do Ohio State Reformatory. W 2016 roku pozostałości ostatecznie usunięto z pola, a fanom został tylko znak wskazujący dawną jego lokalizację. Wielka szkoda. Jeszcze przed demontażem wyglądał tak.

,,Get busy living” and ,,get busy dying”

I w tym momencie sama jestem autentycznie zaskoczona, ale to jeszcze nie koniec historii. Otóż właściciel powalonego dęba podobno otrzymał wiele ofert kupna tegoż drewna. Na początku powstało z niego kilka stołów. Największym fanem zarówno filmu jak i drewnianych blatów z napisem ,,Crafted from The Shawshank Oak Tree” okazał się mieszkaniec  naszego Toronto. Kiedy zamawiał okazały stół za 65 tyś. USD był już szczęśliwym posiadaczem dwóch mniejszych, na które przeznaczył w sumie 24 tyś. USD.

Wykonania stołu podjął się stolarz z  Delaware w Ohio – Brian McNeal. Dodatkowo nawiązał on biznesowo – partnerskie relacje z właścicielem drzewa i tak oto ,,pośmiertnie” dębowe drewno wykorzystano do produkcji przeróżnych pamiątek związanych z filmem (m. in. breloczki za 40 USD, czy młotek do skał za 135 USD). Można je kupić w Natural Wood Mirrors, ale pojęcia nie mam na ile egzemplarzy im tego wystarczyło. Nie zmarnowano ponoć ani jednej trocinki – w sprzedaży pojawiły się (a jakże) słoiczki z wiórami. Wywiad ze stolarzem można obejrzeć tutaj.

Nowa nadzieja

Tymczasem przed Ohio State Reformatory posadzono nowe drzewko – białego dęba dokładnie tej samej odmiany. Nowy symbol Nadziei. I choć to już nie to samo co oryginalny dąb z filmu, to akurat sadzenie nowych drzew zawsze daje nadzieje i jest u nas na propsie.

Ohio State Reformatory łączy w sobie kawał historii amerykańskiego więziennictwa z nutą tematycznej kinematografii oraz architektonicznej finezji. Można się tam spokojne zgubić na cały dzień (i noc), ciesząc się jednocześnie, że jest się tam jako turysta a nie skazaniec. Być może ci którzy trafili tam jako pierwsi faktycznie wyprostowali ścieżkę swojego życia. Ci młodzi złodzieje i rozbójnicy, niesplamieni recydywą. Być może gdyby nie pożar w Columbus, OSR działałby do dziś. Ale wtedy pewnie nie nakręcono by tam The Shawshank Redemption.

A co Wy sądzicie o wpływie jaki ten film ma na okolice i mieszkańców Mansfield? Dajcie znać 😉

Sprawdźcie też nasze wpisy o lokalizacjach z filmu Projekt Floryda i serialu Breaking Bad.

Sabina